4 tipsy na temat tego, jak zboostować kampanię na Indiegogo

A więc stało się – odpaliłeś kampanię crowdfoundingową!

Co dalej? Teraz zapewne pełen napięcia oczekujesz na moment, w którym newsy o Twoim genialnym produkcie zaczną krążyć po sieci i w mediach, a donatorzy zaczną masowo wpłacać hajs. Fajna wizja – tyle, że aby kampania odniosła sukces, należy przedtem solidnie popracować nad jej promocją. A w tej pracy z pewnością pomoże kilka tipsów (bo nasze tipsy zawsze pomagają, tak btw).

biegnący zegarek

Tips 1: liczy się czas

Po prostu im szybciej Twoja kampania nabierze rozpędu, tym lepiej. I nie jest to tylko czcze gadanie! Statsy pokazują, że kampanie, które zebrały przynajmniej 25% w ciągu pierwszego tygodnia, mają 5–krotnie większe szanse na sukces w porównaniu z kampaniami, którym do wspomnianych 25% dobić się nie udało. Różnica w szansach jest więc niebagatelna. Tak w ogóle to optymalnie byłoby, aby taki solidny kop popularności miał miejsce już w pierwszych 24 godzinach od odpalenia kampanii. Dlaczego? Ponieważ wtedy rosną szanse na to, że Gogofactor (specjalny algorytm Indiegogo) zakwalifikuje ją jako popularną i przypromuje w kategorii Trending Now. Ok, a na jakiej podstawie ten cały Gogofactor ocenia kampanie? Otóż robi to biorąc pod uwagę następujące rzeczy:

  • liczba odwiedzin
  • liczba komentarzy
  • liczba donatorów
  • social mediowa aktywność (czy ludzie szejrują dalej kampanię)

Te parametry są kluczowe, więc należy o nie walczyć jak Cyganka o 2 złote. Przy okazji warto jeszcze wspomnieć o filtrach wyszukiwania dotyczących stopnia ufundowania kampanii. Z różnorodnych publikacji można wywnioskować, że 2 najczęściej używane to 50% – 75% oraz 75% – 100+%. Jeśli więc Twoja kampania zbierze przynajmniej 50% zakładanej kwoty, to po prostu dotrze do niej więcej użytkowników, co powinno pomóc w dalszej zbiórce. I tego się trzymajmy.

 

iron sky

 

Tips 2: wpłać pieniądze na starcie

Że co, że niby samemu wpłacać kasę na własną kampanię…?! Przecież to głupie! Otóż nie – to nie jest głupie. Jak pokazują liczne case’y (oraz twierdzi samo Indiegogo), struktura ufundowania większości zwycięskich kampanii wygląda tak:

  • 1/3 hajsu wpłacają twórcy projektu
  • 1/3 hajsu wpłacają  znajomi twórców projektu
  • 1/3 hajsu wpłacają obce osoby

Oczywiście, są zapewne liczne przypadki, w których struktura zebranych funduszy wygląda zgoła inaczej, ale i tak warto samemu podkręcić nieco licznik. Dlaczego? Powodów jest kilka:

  • Kampania z większą kwotą na koncie będzie wyglądała bardziej wiarygodnie dla potencjalnych donatorów. Generalnie najczęściej jest tak, że ludzie obawiają się być pierwszymi – wolą podążać za stadem, bo wtedy czują się bezpieczniej i bardziej komfortowo. Jeśli więc zobaczą, że ktoś już Tobie zaufał, to łatwiej im będzie zaryzykować.
  • Wpłać pieniądze, ponieważ łatwiej Ci będzie zainteresować kampanią media, blogerów oraz inne osoby, które potencjalnie mogłyby dopomóc w promocji. Dlaczego tak jest? Bo nawet częściowe ufundowanie kampanii daje sygnał, że ludzie interesują się tematem i go wspierają = niezły materiał na newsa. Zresztą znalazło to potwierdzenie w odpowiedzi na wiadomość, którą wysłaliśmy do ekipy odpowiedzialnej za ten oto ciekawy projekt: Iron Sky (niezależny film, w którym zombie Hitler ujeżdża tyranozaura). A oto i ta odpowiedź: „Don’t ever, ever advertise a crowdfunding campaign with just 1 dollar to ANYONE outside your own employees, friends and family. Your campaign started 20 days ago and hasn’t had any contributors, that looks very bad. Before advertising a campaign you should have money in there, even if you have to put it in yourself.”Myślę, że nie wymaga to tłumaczenia ani dalszego wyjaśniania.
  • Jak już pisałem wcześniej, Gogofactor może napędzić Ci dodatkowy ruch w kampanii wrzucając ją w jeden z 2 popularnych filtrów, co z kolei przerzuci się na większą liczbę odwiedzających. Tyle, że aby z tego skorzystać, musisz mieć zebrane przynajmniej 50% potrzebnej kwoty. A osiągniesz ten poziom szybciej dorzucając nieco do pieca (w przenośni oczywiście).

Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że różni ludzie dostrzegli tutaj pole do biznesu, oferując usługi na zasadzie „wpłać mi 2-3 USD, a ja zapłacę z tego 1 USD na Twoją kampanię + dam jeszcze kilka szejrów w social media”. W każdym razie my dostaliśmy kilkanaście podobnych propozycji (z których koniec końców jednak nie skorzystaliśmy). Czy opłaca się boostować kampanię korzystając z takiej pomocy? Ciężko powiedzieć, więc nie będę tego rekomendował, choć też i nie będę odradzał.

 

update

 

Tips 3: atakuj updejtami

Tak jest, atakuj niczym rasowy pracownik call center, który dzwoni codziennie do setek ludzi i wciska im „najlepsze oferty sezonu”! Ludzie muszą widzieć, że coś się dzieje w Twojej kampanii i że idzie ona do przodu. Jeśli więc masz okazję czymś się pochwalić, to zrób to bez wahania. Nowy donator? Pochwal się! Nowa publikacja prasowa? Również się pochwal! Itp. itd. Wiem, że w naszym kręgu kulturowym taka autopromocja może zostać odebrana negatywnie na zasadzie „co za lanser”, ale tym się nie przejmuj. Olej zazdrosnych hejterów i rób swoje, bo wszystkich i tak nie zadowolisz, a poza tym nie robisz projektu na PL, ale na świat = nieco inne podejście. Przejdźmy jednak do ważnego zagadnienia, czyli częstotliwości updejtów. Otóż dobrze poinformowane źródła twierdzą, że najlepiej jest je puszczać co 5 dni (podobno zbierzemy wtedy 4x więcej $, niż puszczając updejty co 20 dni). Ot, taka statystyka. Oczywiście musisz także pamiętać o tym, aby odpowiadać na wszelkie komentarze i pytania w związku z kampanią, bo to wytwarza wokół niej pozytywną aurę i dobrze wpływa na zwiększenie zasięgu. A jak tak, to powinieneś  też przesłać osobistego maila z podziękowaniem każdemu, kto wsparł Twoją inicjatywę – każdemu! To robi naprawdę dobre wrażenie, a poza tym nigdy nie wiesz, kogo możesz zmotywować do rozesłania dalej wieści o Twojej kampanii, ani co z tego wyniknie. Ludzie chcą bowiem pomagać, a niektórzy nawet czerpią z tego radość (serio!).

 

take my money

 

Tips 4: atakuj mailami zaraz po rozpoczęciu kampanii

Nie masz zbudowanej listy mailingowej…? No to powiem wprost – jesteś w dupie. <żal> Statsy gromadzone przez Indiegogo pokazują bowiem, że to właśnie mailing sprzedaje lepiej, niż np. Facebook lub Twitter (w tej właśnie kolejności). Znajduje to zresztą potwierdzenie w naszych osobistych doświadczeniach – kilku autorów zwycięskich kampanii przyznało nam się na privach, że rozesłali wiadomości przynajmniej do 1000 osób i właśnie z tego źródła mieli najlepszy odzew. A skoro już przy źródłach jesteśmy, to warto jest śledzić, skąd tak naprawdę pochodzi ruch na stronie Twojego projektu w Indiegogo. Nie jest to szczególnie trudne, ponieważ jest coś takiego, jak Google Analitycs, który możesz połączyć ze swoją kampanią i dzięki temu skumać, gdzie też warto skierować większe środki na promocje. A tutaj masz co i jak: przeczytaj koniecznie

 

flaki z olejem

 

Parę nudnych i nieprzydatnych słów na koniec

Wielu (jeśli nie większość) ludzi nie czyta końcowych akapitów, ponieważ są przekonani, że nic ciekawego w nich nie znajdą (ewentualnie pseudomotywacyjne blablabla połączone z nieprzydatnymi formułkami). Cóż, po części mają rację, ale… ale nie tym razem i nie na tym blogu – tutaj opłaca się czytać do końca! Tak więc w uznaniu Twoich zasług i tego, że wytrwałeś, łap 3 supertajne informacje:

  • Statystyki mówią, że kampanie zakończone sukcesami na Indiegogo osiągają pełen level ufundowania średnio po 36 dniach od odpalenia.
  • Średnia wartość perka w kampaniach zakończonych sukcesem = 70 USD (weź to pod uwagę ustalając kwoty swoich perków)
  • Indiegogo daje Ci do dyspozycji narzędzie służące do organizowania konkursów, które pomagają w zwiększaniu zasięgu. Jak to działa? Po prostu proponujesz nagrodę w zamian za zrealizowanie konkretnego celu (np. wysłanie maila z reklamą kampanii do 100 swoich znajomych). Więcej na ten temat można poczytać tutaj Uwaga! Zanim będziesz mógł użyć tego narzędzia, Twoja kampania musi być ufundowana min. w 60%, lub też być aktywna przynajmniej od 30 dni – taki lajf.

Tym razem to naprawdę koniec. Mam nadzieję, że porady zawarte we wszystkich 4 artykułach (pozostałe 3: 1,2,3) walnie przyczynią się do sukcesu Twojej kampanii i już wkrótce przeprowadzisz się wraz z całą swoją ekipą do słonecznej Doliny Krzemowej. A jakbyś miał jakieś pytania, to pisz: maciej(at)8k.com.pl – pomożemy w miarę możliwości.

2 thoughts on “4 tipsy na temat tego, jak zboostować kampanię na Indiegogo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *