Jak znaleźć dobrego copywritera

Większość osób, które potrzebują tekstów na stronę www/aplikację/bloga/itp. stają przed dylematem prawdopodobnie tak starym, jak sama branża reklamowa: pisać samemu, czy może wynająć copywritera…? Geneza tej rozterki jest dość banalna i brzmi mniej więcej tak:
Po co wydawać hajs na kogoś, kto napisze mi coś po polsku, skoro ja też umiem pisać po polsku…? Może zrobię to sam, a zaoszczędzone pieniądze wydam w jakiś przyjemny sposób…
Copywriterzy oczywiście wkurzają się na podobne podejście, ale tak mówiąc szczerze nie zawsze mają w tej materii rację. O tym jednak w dalszej części wpisu.

 

copywriter 1

 

Obecna sytuacja w branży

Od paru lat wygląda to tak: setki osób z przypadku tworzy teksty z przypadku, a więc i klienci też reagują na nie z przypadku. Proste. Ogrom podobnych ofert powoduje, że przeciętnemu zleceniodawcy ciężko oddzielić przysłowiowe ziarno od plew. Zbliżona sytuacja występuje zresztą w przypadku innych zawodów kreatywnych (np. grafików), ale nie o tym dzisiaj. W każdym razie sednem problemu jest nadpodaż wykonawców skutkująca wojną cenową, co tak naprawdę nie jest dobre dla żadnej ze stron. Cóż bowiem z tego, że klienci mogą sobie zamówić tekst praktycznie dowolnie tanio, skoro jakość w takich przypadkach najczęściej woła o pomstę do nieba…? Sytuacje psują dodatkowo serwisy typy TextBroker, które ja osobiście darzę głęboką niechęcią jako „wylęgarnie copymurzynów”, ale dzisaj nie będę się nad tym zbytnio rozpisywał. Generalnie jest tak, że dobrych copywriterów jest dość mało, a warto ich poszukać. Co do tych słabych, to moim zdaniem płacenie za ich usługi w większości przypadków nie ma sensu (chyba, że potrzebujemy jakiegoś bełkotu na zapleczówki). Tak więc najlepiej wyłożyć hajs na fachowca – no, ewentualnie zmobilizować się i pisać samemu.

copywriter 2

 

Od czego zacząć?

Jesteś więc pewien/pewna, że copywriter jest Ci absolutnie potrzebny. Super. To teraz spisz sobie na kartce zadania, jakie chcesz przed nim postawić. To niby banalne, ale jednak ważne. Dość często bowiem okazuje się, że klienci tak naprawdę odkrywają swoje potrzeby „w trakcie” (bez skojarzeń), co dezorganizuje nieco przebieg prac i niejednokrotnie wpływa na ich finalny koszt. Tak więc jeśli potrzebujesz np. tekstów na stronę www, to zastanów się, czy przy okazji nie przyda Ci się scenariusz filmiku promocyjnego, hasło na banery online, czy też tekst ulotki. Takie podejście po pierwsze pozwoli lepiej oszacować koszt prac, a po drugie zminimalizuje ryzyku niepożądanych poślizgów czasowych spowodowanych tym, że copywriter zarzucany niespodziewanymi dodatkowymi zadaniami po prostu się nie wyrobi.

Skoro masz już ustalony zakres prac, to zastanów się nad tym, co właściwie chcesz przekazać swoim potencjalnym (oraz obecnym) klientom. Tutaj wiele zależy od konkretnego projektu, bowiem inne rzeczy znajdują się na wizerunkowej stronie www, a inne na ulotce sprzedażowej. W każdym jednak przypadku należy spisać te informacje, które są absolutnie niezbędne – np. data rozpoczęcia sprzedaży promocyjnej, dodatkowe rabaty dla klientów z newslettera itp. Są to szczegóły, które dość często umykają „w ferworze walki” i potem okazuje się, że na dzień przed planowanym eventem trzeba robić poprawki w projekcie do druku. Życie, samo życie… To samo dotyczy zresztą kluczowych informacji podkreślających zajebistość naszej oferty (tzw. USP – Unique Selling Point). Nieraz spotkałem się z sytuacją, w której klient przy praktycznie dopiętym projekcie pisał maila w stylu: „ale wie Pan, dodajmy tam jeszcze informację na temat tego, że moi odbiorcy najbardziej cenią sobie 5-letnią gwarancję z opcją darmowej naprawy”. <smutek> <wqrw> <dezorientacja> Tak, drodzy Klienci, warto przemyśleć co i jak i przesłać copywriterowi takie info już na samym początku, bo to naprawdę zaoszczędzi nerwów obydwu stronom i skróci czas realizacji projektu. Tak przy okazji podeślij też linki do stron Twojej konkurencji – dobry copywriter z pewnością przejrzy je pod kątem wyłowienia istotnych zalet i być może wpadnie dodatkowo na coś, co Ty przypadkiem przeoczyłeś.


lew

Mamy już więc podane informacje, więc teraz określamy formę, w jakiej mają być one zaserwowane odbiorcom. A tutaj może być różnie, ponieważ pewne przedsięwzięcia z natury rzeczy są bardziej poważne (np. dom pogrzebowy), a inne bardziej luźne (np. akademia rocka). Kluczowe jest także to, do kogo kierujemy przekaz – wiadomo, że inaczej pisze się pod poważnych biznesmenów, a inaczej pod gimnazjalistów. Tak więc zastanówmy się, jaką tonalność mają mieć teksty, tzn. czy mają być luźne, typowo biznesowe, czy też może całkowicie pojechane. Co prawda dobry copywriter raczej podpowie co i jak, ale warto wytyczyć mu szlak chociażby po to, aby spotkać się gdzieś w połowie drogi w punkcie stanowiącym optimum. Z doświadczenia (zresztą nie tylko swojego) mogę powiedzieć, że większość klientów przegina nieco ze sztywnością komunikacji, a znaczna część copywriterów (szczególnie tych młodszych) stawia na komunikację zbyt luźną. Warto więc wziąć to pod uwagę i spróbować to jakoś wypośrodkować.

No dobrze, wszystkie informacje są spisane jak należy, więc teraz składamy z nich jeden dokument i co nam wyszło…? Tak, to jest właśnie brief! Ten mityczny spis naszych oczekiwań i preferencji, który niejednokrotnie warunkuje to, czy robota będzie wykonana szybko i dobrze, czy też wręcz przeciwnie. Większość klientów podchodzi do stworzenia briefu niczym pies do jeża, a tymczasem nie jest to jak widać aż tak skomplikowane. Zresztą jeśli nie dostarczymy briefu, to potrzebne informacje i tak trzeba będzie prędzej czy później przesyłać w mailach, więc suma summarum na jedno wyjdzie. Lepiej więc przysiąść na początku, bo przynajmniej otrzymamy szybszą wycenę.


good vs bad

Gdzie szukać żeby znaleźć

Osób mianujących się copywriterami jest stosunkowo wiele, więc Google z pewnością podrzuci nam kilka ciekawych namiarów. Tylko które są warte uwagi? Jednej reguły nie ma, ale jeśli mamy niewielki zakres prac do wykonania, to ja osobiście szczerze odradzam korzystanie z usług dużych agencji. Dlaczego? Ponieważ ceny są zwykle bardzo wysokie, a jednocześnie nie zawsze mają przełożenie na jakość. Często bywa też tak, że zlecenie od takiego mniejszego klienta jest traktowane nieco po macoszemu i realizują je stażyści, a doświadczeni copy co najwyżej spojrzą na finalny projekt i ocenią, czy nie ma tam rażących błędów. I w zasadzie nie byłoby to mocno naganne gdyby nie fakt, że tacy agencyjni stażyści potrafią kosztować kilkukrotnie więcej niż dobry freelancer, który naprawdę przyłoży się do swojej roboty. Zresztą to, czy ktoś pracuje na etacie w znanej agencji, czy też działa jako wolny strzelec nie zawsze jest wyznacznikiem profesjonalizmu. W dobie pracy online dość często zdarza się bowiem, że freelancerzy wykonują projekty dla wielu różnych firm, choć nie chwalą się tym oficjalnie w portfolio (tzw. umowy o poufności – sam również takie podpisywałem). Ok, czyli drodzy wykonawcy nie, to może najtańsi z serwisów ze zleceniami typu Oferia czy TextBooker…? Odpowiadam: NIE. Mało który profesjonalista tam zagląda, ponieważ oferowane stawki często są całkowicie nie do zaakceptowania. A trzeba wiedzieć, że dla własnego dobra lepiej darować sobie wykonawców walczących najniższą ceną, bo często i tak trzeba po nich poprawiać, a jeszcze człowiek przy okazji nerwy straci… Serio! Książkę można by na ten temat napisać w każdym razie, więc drogi Kliencie nie rzucaj się na taniochę!

Ok, skoro nie duże agencje i nie copywriterzy z przypadku, to kto w takim razie…? Według mnie najlepszą drogą jest znalezienie małego teamu kreatywnego (jak np. nasze 8k) lub też skorzystanie z usług dobrego freelancera. Aby do nich dotrzeć wystarczy w wyszukiwarkę słowo copywriting / copywriter i przejrzeć strony www. Oczywiście można też zwyczajnie dać ogłoszenie w jednej lub kilku grupach copywriterskich na portalach społecznościowych. Jakieś linki, coś…? Proszę bardzo:

Facebook: CopywriterzyCopywriter poszukiwany, Mam pracę dla freelancera, Zlecenia dla freelancerów

Goldenline: CopywritersCopywriters Group

Jeśli damy ogłoszenia na kilku z tych grup, to z pewnością zgłosi się paru zawodników, którzy ogarną prawidłowo temat. Tyle, że spośród tych zgłoszeń trzeba jeszcze kogoś wybrać…


grumpy cat

Faza wyboru

Ok, zakładam, że kilku kandydatów już jest, więc pora na casting, który wyłoni najlepszego z nich. I tutaj nie będzie wielką przesadą jeśli napiszę, że kluczową rzeczą w przypadku copywritera jest jego portfolio. Dla tych, którzy nie wiedzą: portfolio jest to przegląd dotychczasowych realizacji pokazujący siłę pomysłów i profesjonalizmu posiadacza tegoż. Tak więc im bardziej bogate oraz imponujące portfolio, tym większe szanse na to, że dany copywriter spełni dobrze swoje zadanie. Ale jak to w życiu bywa, nie wszystko złoto co się świeci, tak więc dam tutaj kilka tipsów na temat tego, na co zwrócić uwagę przy ostatecznym wyborze.

Tips 1

Nie każdy copywriter specjalizuje się we wszystkim

Pod tym względem z copywriterami jest trochę jak z mechanikami samochodowymi – ciężko znaleźć takiego, który byłby w stanie dobrze wykonać pełen zakres napraw dla wszystkich marek. I tak więc mamy specjalistów od automatycznych skrzyń biegów, od elektroniki, mamy lakierników, fachowców od aut japońskich itp. itd. Oczywiście wielu z nich byłoby zapewne w stanie zrobić coś spoza zakresu swojego głównego doświadczenia, ale bez znajomości pewnych detali raczej nie będzie to perfekcyjna robota, do tego obarczona dość wysokim ryzykiem błędu. Podobnie jest z copywriterami – jeden jest wymiataczem w digitalu, inny pisze świetne artykuły (choć to bardziej zadanie dla redaktora), a jeszcze inny tworzy świetne koncepcje kreatywne reklam telewizyjnych. Tak więc warto przejrzeć dobrze portfolia i sprawdzić, który z potencjalnych wykonawców ma największe doświadczenie i osiągnięcia w tym, co chcielibyśmy mu zlecić. To pozwoli zwiększyć prawdopodobieństwo, że nasz projekt zostanie ogarnięty szybko i profesjonalnie.

Tips 2

Nie każde portfolio mówi prawdę

No mówiąc wprost – ludzie potrafią ściemniać jak cholera. To samo dotyczy także copywriterów, niestety. Pomijam tutaj najbardziej jaskrawe przypadki zwykłego prezentowania cudzych prac, bo takich ekstremistów nie ma aż tak wielu. Dość powszechnie występuje jednak tendencja do przypisywania sobie zasług całego teamu. Przykład? Proszę bardzo. Przeglądasz sobie portfolio pewnego copywritera, patrzysz, a tam kilka – kilkanaście co najwyżej średnich realizacji + jedna prawdziwa petarda obsypana nagrodami. O co kaman…? Otóż okazuje się, że copywriter ten pracował przez pół roku w znanej agencji jako stażysta i w tym czasie współuczestniczył w procesie tworzenia kreacji tej petardy. Uwaga! Tylko współuczestniczył, co często oznacza, że jego wkład w pomysł jest raczej symboliczny. Nietrudno zgadnąć, że w podobnej sytuacji lans na taki projekt jest nieuzasadniony. Jeśli więc zauważymy opisaną sytuację, to lepiej wziąć na takiego speca dużą poprawkę.

Tips 3

Liczą się statystyki i referencje

Wielu (jeśli nie większość) copywriterów przy reklamowaniu swoich usług kładzie mocny nacisk na następującą kwestię: „pisanie to moja pasja i pochłaniam 350 książek rocznie”. Bardzo to fajnie, bo dobrze jest robić coś z autentycznym zainteresowaniem, a i wysoki poziom oczytania może tylko pomóc. Tyle, że co to wszystko obchodzi klienta…? Tak naprawdę liczą się rezultaty prac, a niewielu może je poprzeć solidnymi statystykami. Nieco powszechniejsze jest już podawanie referencji, ale moim zdaniem w porównaniu ze statsami jest to jednak nieco mniejszy wyznacznik zajebistości. Reasumując: jeśli ktoś ma w portfolio dużo robiących wrażenie i wiarygodnie (!) wyglądających liczb oraz dobrych referencji, to koniecznie się z nim skontaktuj.

Tips 4

Nie proś o próbne teksty profesjonalistów

Niektórzy klienci mają tę manierę, że przed podjęciem decyzji chcą koniecznie przeczytać o swojej firmie kilkanaście zdań napisanych „na próbę”. Niby podejście ok, ale wyłącznie w stosunku do copywriterów, którzy nie mają dobrego portfolio. Doświadczony specjalista tylko się wkurzy, że ktoś chce marnować jego cenny czas na darmową robotę, która i tak pójdzie do kosza. Od oceniania profesjonalizmu jest właśnie portfolio i tego się trzymajmy, naprawdę.

Tips 5

48h na odpowiedź

Moim zdaniem jest to maksymalny czas, w którym każdy solidny zleceniobiorca powinien odpowiedzieć klientowi (oczywiście nie mam tutaj na myśli takich przypadków, jak urlop, choroba, pogrzeb chomika itp.). Jeśli więc ktoś odpisuje na Twojego maila po tygodniu i nawet nie podaje usprawiedliwienia dlaczego trwało to tak długo, to mówiąc kolokwialnie olej typa. Jest duże prawdopodobieństwo, że nie wyrobi się z deadlinem – upsss, przepraszam, z terminem oddania projektu.

Tips 6

Dużo pytań…? I bardzo dobrze!

W tym przypadku chodzi o pytania, jakie copywriter zadaje potencjalnemu zleceniodawcy. Osoby niezorientowane w realiach kreacji mogą sobie pomyśleć „skoro pyta, to znaczy, że nie orientuje się w temacie i chce, żebym obwalił za niego większą część pracy”. No cóż, ja mówię, że najczęściej jest dokładnie na odwrót – to, że copywiter pyta, oznacza najprawdopodobniej poważne podejście do pracy. Tak, tak! Taki specjalista po prostu chce poznać jak najwięcej istotnych informacji, aby zawrzeć je później w przekazie. Natomiast ci, którzy nie zadają żadnych pytań i robią na zasadzie „byle szybko odwalić fuchę” prawie nigdy nie są w stanie zapewnić wysokiej jakości. Oczywiście jakość możemy mieć gdzieś, tylko po co nam wtedy copywriter…?


copywriter 3

Podsumowanie

I to by było na tyle, jeśli chodzi o przybliżenie procesu poszukiwania dobrego copywritera. Niektórzy mogli się zapewne poczuć przytłoczeni ilością treści, ale cóż, nie ma sukcesu bez bólu (w tym przypadku bólu czytania). Zresztą przyznam szczerze, że chciałem jeszcze dołożyć co nieco informacji, ale uznałem, że przydadzą się one na potrzeby kolejnego wpisu. Tymczasem życzę wszystkim Czytelnikom tego, aby odnaleźli prawdziwego fachowca, który spełni ich oczekiwania. Oczywiście jeśli komuś spodobało się to, co tutaj napisałem, to równie dobrze może skontaktować się ze mną: maciej@8k.com.pl Zapewniam, że nie gryzę, a i ciekawy projekt chętnie zrealizuję.

3 thoughts on “Jak znaleźć dobrego copywritera

  1. Ja jako copywriterka , zadałabym nieco inne pytanie. Jak znaleźć godnego zaufania i stałego zleceniodawcę? Jestem w branży już od jakiegoś czasu i przyznam szczerze, że nie jest to łatwe. Zdarzało mi się, że nie dostałam zapłaty za zlecenie, a wykonane przez mnie teksty pojawiły się na stronie internetowej.

  2. Kiedyś, jak zaczynałam pracę w copywritingu też tak myślałam, że dobry copywriter nie zadaje pytań, ponieważ powinien być obeznany w temacie. Nic bardziej mylnego, im więcej pytań, tym bardziej można dostosować tekst do potrzeb klienta, tak aby był zadowolony 🙂

    pozdrawiam
    KJ

Skomentuj Pisanie z prawa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *