Nowe logo UMK – czy na pewno robisz to dobrze…?

Od kilku dni spora część mieszkańców Torunia (głównie młodych lub też mających styczność z branżą kreatywną) żyje sprawą nowego logo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, czyli popularnego UMK. Ba, co tam logo – chodzi o cały rebranding, a więc szeroki zakres prac związany z projektowaniem nowych banerów, papieru firmowego, folderów, katalogów, długopisów i setki podobnych rzeczy. Nietrudno się domyślić, że nie jest to operacja tania, ale ten wpis nie będzie na temat pieniędzy (bo jeszcze nie wiemy ile to kosztowało, ale mamy nadzieję, że nie będzie to ordynarny skok na kasę) – tutaj chodzi o sam znak i jego wpływ na wizerunek całego uniwersytetu oraz o fakt, że społeczeństwo jest – delikatnie mówiąc – dość zdegustowane nowym projektem. Ale po kolei.

Stare vs Nowe

Oto nowe logo UMK. Większość czytających zapewne już je widziała, ale przypominamy dla porządku. Nowoczesna, prosta kompozycja, która według twórców jest „minimalistyczną ikoną teorii kopernikańskiej”. Ok, co do minimalizmu, to nie sposób oponować, bo logo faktycznie takie właśnie jest – proste i utrzymane w stylu flat design. Odnośnie teorii kopernikańskiej – owszem, jeśli zna się stary znak, to można to skojarzyć, ale konia z rzędem temu, kto zobaczy nowe logo nie znając dotychczasowego i zgadnie o co tutaj kaman (nawet wróżbita Maciej nie dałby pewnie rady). A zresztą, czy powinno się od razu zgadywać? Cóż, wielu ekspertów designu twierdzi, że nie chodzi przecież o to, aby przedstawić coś dosłownie (czyt. odwzorować coś łopatologicznie), ale by wywoływać odpowiednie skojarzenia z pozostawieniem pola do interpretacji. No, w każdym razie na dwoje babka wróżyła. 

nowe logo umk

Tak, to nowy projekt, który wzbudził spore kontrowersje. 

A tutaj wyjaśnienie samych twórców, którzy pokrótce przedstawiają swoją wizję.

 


A oto i logo stare.
Faktycznie, wygląda ono na niezbyt nowoczesne, ale jednak emanuje z niego pewne dostojeństwo, a przy tym nie sposób mu odmówić swoistego uroku (uśmiechnięte słoneczko to jednak coś megapozytywnego). Co jeszcze? Na pewno doskonale nawiązuje do dokonań naszego wielkiego astronoma Mikołaja Kopernika, a poza tym osiągnęło już pewien poziom rozpoznawalności zarówno w kraju, jak i za granicą. Czy można by zatem nie zmieniać starego logo? Oczywiście, ale… ale jeśli UMK chce sprawiać wrażenie instytucji nowoczesnej i idącej z duchem czasu, to ewolucja jest jednak wskazana. Właśnie, ewolucja…

stare logo umk

To co prawda kontrowersji nie budzi, ale odświeżenie by mu nie zaszkodziło. 

Wqrw społeczny

Jak to zwykle bywa przy tego typu projektach, pojawił się sprzeciw społeczny, ale jego rozmiary zaskoczyły chyba wszystkich, no bo w końcu ponad 5 tys. uczestników wydarzenia pod tytułem „Ratujmy logo UMK” to nie byle jaka siła. Sam link do strony akcji tutaj. Biorąc pod uwagę to oraz wypowiedzi na rozmaitych forach nie ulega raczej wątpliwości, że wielu (jeśli nie większość) osób zainteresowanych tematem jest na NIE. W tej sytuacji pojawia się pytanie, czy projektanci powinni wziąć pod uwagę „głos ludu”, czy też obstawać twardo przy swojej wizji. Jest to dość poważny dylemat, który w zasadzie ma miejsce przy każdej większej realizacji tego typu. No bo przecież ekspert zna się na swojej pracy i wie, co dobre, ale z drugiej strony nie tworzy przecież dla siebie, tylko dla odbiorców. Co prawda można powiedzieć, że odbiorcy najczęściej się nie znają (co bywa prawdą), ale jednak warto wziąć pod uwagę ich opinie – szczególnie w przypadku szacownych instytucji będących ikonami swoich miast. Tylko jak uwzględnić zdanie odbiorców bez wcześniejszych konsultacji…? No właśnie, tutaj tkwi chyba sedno problemu. Uniwersytet nie jest wszak jakimś tam warzywniakiem, sklepem z częściami, czy też nawet galerią handlową! To miejsce, z którym jest mocno związana pewna społeczność (studenci, wykładowcy, pracownicy), a ona powinna mieć coś do powiedzenia jeśli chodzi o nową identyfikację wizualną ICH uczelni, do której mają w większości stosunek emocjonalny. Tak, tych ludzi nie powinno się mieć w dupie podejmując arbitralne decyzje bez zapytania ich o zdanie. Jak więc wybrnąć z tego tak, aby wilk był syty i owca cała…? Najprościej byłoby po prostu rozpisać konkurs, wyłonić kilka najlepszych projektów i dać ludziom możliwość wyboru (a przynajmniej współuczestnictwa w procesie decyzyjnym). No dobra, czasem teoretycznego współuczestniczenia, bowiem konkursy w naszym kraju toczy patologia p.t. „Rozpiszemy konkursa, ale wiadomo, że wygra Janusz i podzielimy się hajsem.”. W przypadku nowego logo UMK niestety nie dano nawet i tego złudzenia wpływu na sytuację narzucając z góry pewną wizję, która nie spełnia oczekiwań wielu (zbyt wielu) odbiorców.

 

hejty na nowe logo umk

Pacman style – tak właśnie widzą nowe logo Internauci (przynajmniej niektórzy).

 

Why so simple…?

Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów jest ten, że nowe logo przypomina znak firmowy TVN-u. Cóż, coś w tym jest, ale tak naprawdę prawie każdy nowo tworzony znak będzie przypominać coś, co ktoś tam zaprojektował x-lat wcześniej. Odnośnie zarzutów dotyczących minimalizmu (czyt. Panie, taka kasa za dwie kropki i jakąś kreskę?!), to zupełnie nie tak. W rzeczywistości trudniej jest bowiem stworzyć dobry, minimalistyczny projekt, niż „naciapane” logo z setką zbędnych ozdobników. I nie jest to bynajmniej widzimisię współczesnych designerów, którym nie chce się długo pracować nad projektami! W rzeczy samej prekursorem minimalizmu był w pewnym stopniu sam Michał Anioł, który zapytany o to, jak tworzy swoje rzeźby, odpowiedział: „To proste. Biorę kamień i usuwam wszystko, co zbędne. Piękno jest wtedy, kiedy nie ma nic zbędnego”. I to zdanie Mistrza możemy spokojnie przenieść na front współczesnego projektowania graficznego. A jeśli ktoś mimo wszystko „wie swoje”, to niech obejrzy poniższy filmik, na którym jeden z uznanych na świecie designerów wyjaśnia jak w rzeczywistości wygląda proces projektowania takiego prostego, sugestywnego znaku.

 


Wracając do meritum, czyli logo UMK
– nie będziemy go hejtować jako takiego, jest ono bowiem dobrze zaprojektowane, tyle że… No właśnie, tyle że naszym zdaniem po prostu nie pasuje do wizerunku tak szacownej instytucji, jaką bez wątpienia jest UMK. Gdyby pokazany znak graficzny miał firmować np. planetarium lub lokalną telewizję (odłóżmy na chwilę na bok skojarzenia z TVN), to naprawdę nie byłoby się czego czepiać. Ale Uniwersytet? Nie! Tutaj wymaga się czegoś więcej, ponieważ to, co zobaczyliśmy niedawno, po prostu nie oddaje tej całej otoczki powagi i tradycji właściwej dla jednej z bardziej znanych uczelni w Polsce. Nie do końca zrozumiały jest też sens „rozbijania” znaku na kilka „podznaków” dla różnych wydziałów, ponieważ wątpliwe, aby wiele osób było w stanie je rozróżnić w oparciu o odmienne usytuowanie i kolor kropki. No, ale to znów tylko nasza indywidualna opinia.

Jak by to mogło wyglądać

Ok, mądrzyć to się każdy potrafi, a jak przyjdzie co do czego, to mało kto potrafi podać sensowne rozwiązanie. A w gruncie rzeczy jest ono dość proste – można było postawić na ewolucję, a nie na rewolucję. Ewolucja oznaczałaby po prostu unowocześnienie starego znaku i zinterpretowanie go zgodnie z nowym trendem, jakim jest chociażby line art. Ktoś zainteresowany zagadnieniem mógłby z pewnością przytoczyć wiele udanych przykładów takiego rebrandingu, a my podamy kilka tych dotyczących znanych i prestiżowych uniwersytetów z całego świata (po lewej logo stare, a po prawej nowe).

 

1. University of Oxford

logo oxford stare                       logo oxford nowe

Doskonały przykład tego, jak ze starego znaku zrobić nowoczesny nie tracąc przy tym ducha pierwowzoru. Naszym zdaniem to właśnie w tę stronę należałoby pójść.

 

2. Columbia University

columbia stare logo       columbia nowe logo

Również udany lifting. Zachowano charakterystyczny element korony dodający prestiżu, a sam znak wygląda przy tym lekko i nowocześnie.

 

3. The Johns Hopkins University

john hopkins stare logo             jhu_new_logo_large

Także tutaj udało się stworzyć ładną, nowoczesną formę bez utraty widocznych odniesień do tradycji.

 

Można? Można! Dla pełnego obrazu sytuacji podamy jednak przykłady uczelni, które poszły w nieco inną stronę (podobnie jak UMK).

 

1. University of California

california stare logo           california nowe logo

Prawdziwy minimalizm i całkiem ok, ale chyba jednak dla innej branży – w każdym razie jakoś nam to średnio pasuje do uczelni, która jest jedną z 20 najlepszych na świecie.

 

2. Massachusetts Institute of Technology

mit stare logo             mit nowe logo

Również tutaj mamy do czynienia z prawdziwie nowoczesnym flat designem, ale uczelni technicznej to jeszcze jakoś ujdzie.

 

3. New York University

new york stare logo        new york nowe logo

Jak widać z pierwowzoru zachowała się tylko pochodnia (stawiamy, że jest to przysłowiowy kaganek oświaty).

 

Kilka słów na koniec

I to by było na tyle przykładów. Stwierdzić można, że faktycznie propozycja teamu Salińskich przywodzi na myśl TVN, a poza tym daleko jej do dostojeństwa i powagi pierwowzoru. Chcielibyśmy przy tym dodać, że są to nasze subiektywne opinie i bynajmniej nie uważamy się za alfy i omegi w kwestii projektowania. Po prostu wyraziliśmy swoją opinię w temacie nowego logo UMK z racji tego, że sami rezydujemy w Toruniu i sprawy tego miasta są nam bardzo bliskie. Może i wyszliśmy przy tym na gości mało nowoczesnych i niezbyt otwartych na nowe trendy <autoironiamode> ale naszym zdaniem nowoczesność jest zajebista tam, gdzie w naturalny sposób pasuje – nie można jej wciskać na siłę wszędzie i bez zastanowienia. Nie wiemy też jak zakończy się całe zamieszanie, ale jedno jest pewne – decydenci powinni z niego wyciągnąć wnioski na przyszłość i przy następnej okazji zapewnić ludziom możliwość współuczestniczenia w podobnych projektach (choćby na zasadzie opiniujących). W końcu byłby to doskonały krok w kierunku kształtowania społeczeństwa obywatelskiego, a jest to idea, którą z pewnością warto wspierać.

One thought on “Nowe logo UMK – czy na pewno robisz to dobrze…?

  1. Wszystko ładnie, tylko z konkluzją nie do końca. O ile była by właściwa przy założeniu całkowitego zastąpienia starego logo, o tyle nie jest, gdy to stare jednak zostaje, a zmienia się jedynie zakres jego eksponowania. Również ta nowoczesność nie jest wynikiem pasowania lub nie, bo to kryterium estetyczne, a bardziej użyteczności znaku na wszelkich polach. Napisałem o tym na swoim blogu http://www.alw.pl/?p=6383 jest też nieco więcej przykładów zmienionych znaków uniwersyteckich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *