Srogi viral milordzie, czyli 10 hitów sieci, które naprawdę powinieneś znać

Jeśli interesujecie się marketingiem, to zapewne znacie powiedzenie „Wyróżnij się, albo zgiń”, którego autorem jest Jack Trout (to taki amerykański guru marketingu). Spoko, zaiste szczytne założenie i raczej ciężko je hejtować. Problem jednak w tym, że po pierwsze nie zawsze wszystko idzie w tym kierunku, jaki sobie założyliśmy, a po drugie kontrowersje niekoniecznie pasują do każdej branży. Zresztą takie rzeczy najlepiej prezentują się w praktyce, a więc przed Wami 10 filmików, które przez ostatnie kilka lat zrobiły sporo zamieszania w sieci. Co ważne, są to virale promujące konkretną markę (z jednym może wyjątkiem), więc siłą rzeczy nie ma tutaj tzw. dzieł prospołecznych, czyli rozmaitych Smutnych Autobusów, Mafii dla psa oraz kilku innych przykładów (przykłady te będą w kolejnym wpisie). Przyjąłem też, że pominę wszelkie spoty, które mają poniżej 100 tys. wyświetleń – owszem, może i są fajne, bekowe itp. ale w przypadku virali decydująca jest jednak nie tyle fajność, co ilość wyświetleń.

 

 

Nr 10

Militaria.pl nieco nam się już zestarzały, ale wciąż można do nich wrócić – z kilku powodów, które podaję poniżej. No, ale najpierw warto zobaczyć.

Zasięg: 203 tys. wyświetleń (oficjalny filmik miał nieco mniej viewsów)

Ocena: 5/10

Jak widać mamy tutaj piękny przykład polskiego tfardziela a’la James Bond (czy też raczej Krzysztof Rutkowski). Co prawda wygląda trochę jak jakiś podrabianiec (tak by to ujął Popek) i podrywa panny na plastikowe kulki, ale kto by tam zwracał uwagę na takie detale… Podobnie jest zresztą z dialogami – mówiąc krótko są one nieskomplikowane jak podryw prawilnego dresa w wiejskiej dyskotece. Dodatkowy punkt do oceny został tutaj uzyskany dzięki skuterowi wodnemu tryskającemu strumieniem wody (taka mała alegoria wytrysku).

 

Nr 9

Super Ruchacz – viral, który otrzymał jakże prestiżową nagrodę Super Chamleta 2014 dla najgorszego klipu roku. Do dziś ogarnia nas wzruszenie, jak tylko to sobie przypomnimy.

Zasięg: 302 tys. wyświetleń

Ocena: 7/10 (lekko subiektywna)

Tak, to jest klip niskobudżetowy. Tak, to jest klip, który w pewnej części jest inspirowany opisaną tutaj reklamą wody Vytautas. Tak, to jest klip chamski (miejscami). Tak… Dopisz co tam sobie chcesz – ważne, że znalazła się odpowiednia grupa odbiorców, która z miejsca pokochała Super Ruchacza. Serio piszę – dostaliśmy setki maili od entuzjastycznie nastawionych konsumentów, którzy dziękowali nam za to, że oto wreszcie pojawił się na rynku brand w pełni dostosowany do ich prawdziwych preferencji (a nie jakieś podrabiańce). Do tego wspomniana już nagroda Super Chamleta = darmowy fejm = handluj z tym.

 

Nr 8

Twórcy tego virala stanęli przed trudnym zadaniem wypromowania e-papierosów Cigger. Temat jak temat – rzekłby ktoś – ale jakoś trzeba to ograć. No i ograno.

Zasięg: 313 tys. wyświetleń

Ocena: 5/10

Mówiąc krótko: zdecydowanie nie była to najlepsza rola Olafa Lubaszenki. Nie wiem zresztą ile pieniędzy zgarnął on za tę fuchę, ale wygląda na to, że twórcom nie starczyło już na dobry scenariusz i ciekawą realizację spotu. Co jeszcze… Przekaz jest tutaj prosty jak konstrukcja cepa: człowiek sukcesu palący Ciggery, a w tle dwa symbole wysokiego statusu, czyli piękne dziewczyny (nie wiedzieć czemu okładające się nawzajem poduszkami). Całość „genialnie” podsumowana takim oto tekstem: „Paliłeś już Ciggery? Nie? To nic nie wiesz o paleniu.”. Cóż za siła przekazu… No, a poza tym przyznam, że mój tok myślowy pobiegł chyżo w kierunku palenie = walenie, ale to być może wina mojej chorej wyobraźni, kto wie…

 

Nr 7

Dość ciekawy przypadek zaserwowany przez markę Atlas, gdzie trailer ma więcej wyświetleń od właściwego filmu. Tak szczerze, to spot ten prawdopodobnie miałby zbyt dużej szansy na większy zasięg, gdyby nie udział Jerzego Janowicza.

Zasięg: 380 tys. wyświetleń

Ocena: 6/10

W sumie co tutaj można napisać/powiedzieć… Filmik jak filmik – ani dobry, ani zły… W każdym razie zdecydowanie za mało wyrazisty, aby dobrze pozamiatać na YT. Znana twarz podbija jednak oglądalność oraz zwiększa szacun ludzi netu, więc umieszczam w zestawieniu.

 

Nr 6

Oto piosenka duetu Bitsy Boys, która swego czasu stała się nieoficjalnym hymnem polskich środowisk startupowych.

Zasięg: 500 tys. wyświetleń

Ocena: 9/10

Bitsy Boys pozamiatali tym projektem, naprawdę. Pamiętam, jak parę lat temu sam to nuciłem jadąc autem do pracy (taka rozgrzewka mentalna). Ogólnie jest to prosta historyjka o dwóch młodych startupowcach, do tego okraszona niezłym bitem, plejadą gwiazd branżowych (Tkaczyki, Kominki itp.) + jako smaczek wątek gejowski (tutaj pozostawiono pole do interpretacji). Niektórzy zapewne spytają, dlaczego to tutaj wrzuciłem, skoro tak naprawdę nie jest to reklama żadnego produktu…? Odpowiadam: wrzuciłem dlatego, że jest to swoista promocja Michała Sadowskiego i Karola Wnukiewicza – twórców Brand 24. A że za pośrednictwem szefów można promować samą firmę to… No właśnie.

 

Nr 5

Szamba, szamba, Polskie Szamba betonowe – lepszych nie ma! No i faktycznie, po obejrzeniu tego filmiku nie mam już żadnych wątpliwości co do tego, która firma w Polsce produkuje najlepsze szamba.

Zasięg: 527 tys. wyświetleń

Ocena: 8/10

Największą atrakcją tego spotu jest niewątpliwie doskonała ścieżka dźwiękowa utrzymana w klimacie wczesnego disco polo. Niektórzy co prawda powiedzą, że jest to tzw. reklama dla Januszów i prawdopodobnie będą mieli rację – tyle, że to całkiem dobrze pasuje do kategorii produktu. Co więcej stawiam na to, że grupie docelowej powinno się to spodobać. Tak, nawet musi się spodobać.

 

Nr 4

M jak Miłość – Szkoła palenia zioła. To jest tytuł, który przez kilka dni był jednym z najbardziej gorących filmików na polskim YT. Co więcej, do tego należałoby doliczyć ponad 1 mln wyświetleń na Fejsie, więc podwójny fap można by rzec.

Zasięg: 868 tys. wyświetleń

Ocena: 8/10 (lekko subiektywna)

Można powiedzieć, że jest to filmik, dzięki któremu MLG montage parodies naprawdę weszły w Polsce na salony. Ok, można się przyczepić, że filmik zawdzięcza swoją popularność najsłynniejszemu polskiemu serialowi. Można też uznać, że to coś wyłącznie dla gimbazy. Spoko. Dla nas liczą się jednak zasięgi, a te są w tym przypadku całkiem, całkiem.

 

Nr 3

Henio z Tesco potrafi czasem zaskoczyć, choć tak szczerze mówiąc dziwi mnie nieco popularność tego spotu. Ale co tam – spójrzcie sami:

Zasięg: 2 mln 320 tys. wyświetleń

Ocena: 7/10

Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć źródła tej inspiracji, jaką jest słynny ksiądz Natanek – prawdziwa gwiazda internetów. Co do samego virala – całkiem zgrabnie to wyszło, choć nie jest to coś, co ja akurat udostępniłbym na swoim wallu. Dlaczego? Po prostu brakuje temu autentyczności i tzw. pazura. Jednak virale powinny być jak dla mnie ciut mniej profesjonalne (tzn. nie powinny na takie wyglądać). Ale to moje zdanie, być może nieco oldskulowe.

 

Nr 2

Woda mineralna Vytautas. Klasyk absolutny, który pozostanie klasykiem absolutnym jeszcze przez najbliższe lata. Tak się po prostu robi virale (czy też raczej robiło, bo obecnie ta konwencja jest już mocno wyeksploatowana).

Zasięg: 3 mln. 100 tys. wyświetleń

Ocena: 9/10

No ten spot ma swój klimat, nie ma co. I nie zmienia tego nawet fakt, że jego koncepcja została „zapożyczona” z pewnej amerykańskiej reklamy (dlatego nie ma oceny 10/10). Mówiąc krótko: takie rzeczy oglądamy z przyjemnością i już.

 

Nr 1

Klasyk made in Poland doskonale pokazujący, że reklama pasty do aparatów ortodontycznych może być kosmicznie odległa od zgranego do bólu schematu znanego z telewizyjnych spotów typu Corega Tabs czy inne, podobne wynalazki.

Zasięg: 3 mln 291 tys. wyświetleń

Ocena: 6/10

Jest oryginalnie, momentami trochę śmiesznie, a i poziom artystyczny wcale nie najgorszy (dobra, to ostatnie z przymrużeniem oka). Tyle, że tak szczerze mówiąc nie do końca pasuje to do akurat tej kategorii produktów. Dlaczego? Z dwóch powodów:

  1. Z tego, co się orientuję, aparaty ortodontyczne są przeznaczone raczej dla starszych użytkowników, którzy mogą nie dotrzeć do przekazu (bo nie używają neta), a nawet jak dotrą, to duża część z nich i tak nie skuma przewrotnej zajebistości tego komunikatu.
  2. Produkty związane z medycyną są zaliczane do tych, które wymagają wysokiego poziomu wiarygodności (w końcu mało kto chce eksperymentować na swoim zdrowiu). Co prawda pasta nie jest lekiem (zwłaszcza pasta do aparatów), ale w świadomości konsumentów łapie się w okolicach tej kategorii (podobnie jak rozmaite suplementy diety, które praktycznie nie mają nic wspólnego z lekami).

 

 

Uderzenie wyprzedzające hejty

Wiem, wiem, w sieci jest jeszcze wiele popularnych filmików, ale przedstawiłem tutaj swoją mocno subiektywną 10 ułożoną w kolejności „im więcej wyświetleń, tym wyższa pozycja”. Jeśli komuś to nie pasuje, to zawsze może zapodać swoje własne zestawienie. Wyświetlenia nie były zresztą jedynym kryterium decydującym o umieszczeniu konkretnego działa w zestawienia. Reason? Cóż, w dzisiejszych czasach „nabicie” oglądalności nie jest jakimś szczególnie wielkim problemem. Moim zdaniem to głupota, ponieważ wychodzą potem takie „kwiatki”, z którymi już na pierwszy rzut oka coś jest nie tak… Przykład? Oto i on:

I tak szczerze: ponad 600 tys. wyświetleń, a tylko 14 aktywności…?! Oj, dziwnie to wygląda, dziwnie… Interpretację pozostawiam Czytelnikom (ja już swoją mam). 

One thought on “Srogi viral milordzie, czyli 10 hitów sieci, które naprawdę powinieneś znać

  1. Stworzenie dobrego virala jest naprawdę trudne. Myślę, że w chwili obecnej jest on niedoceniany, ale w przyszłości powinno się to zmienić patrząc na przyszłe społeczeństwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *