Żołnierze Wyklęci Energy Drink – branding patriotyczny nowej generacji

Przed Wami napój energetycznego o dość kontrowersyjnej nazwie Żołnierze Wyklęci. Niektórzy podejrzewali, że jest to twór naszej agencji, choć pewności nie było. Dziś możemy potwierdzić oficjalnie: tak, to nasza robota!

Po co to w ogóle zrobiliśmy? Nie, nie dla pieniędzy. Po pierwsze napoju nie ma jeszcze na rynku, więc jeszcze nic na nim nie zarobiliśmy (co najwyżej straciliśmy nasz czas), a po drugie nawet gdyby napój był już na półkach sklepowych, to i tak większość zysków z jego sprzedaży poszłaby na jakąś organizację kultywującą pamięć o Żołnierzach Wyklętych (takie było założenie). Głównym motywem była tutaj chęć poznania reakcji Internautów na tak mocny branding patriotyczny (tak go nazwijmy). Co tu dużo mówić, na naszym rynku dawno nie pojawił się z pozoru zwykły produkt budzący tak duże kontrowersje. Widać to chociażby po reakcjach Mirków z Wykopu.


żołnierze wyklęci 1

żołnierze wyklęci 2

żołnierze wyklęci 3

To tylko najpopularniejsze opinie, które jednak nie do końca oddają prawdziwość sytuacji. Każde zagadnienie można bowiem rozpatrywać biorąc pod uwagę różne punkty widzenia oraz przeróżne plusy i minusy. Zabrzmiało trochę akademicko, ale już przekładamy to na proste, łopatologiczne argumenty.

  1. Nie wolno używać symboli narodowych na produktach

Żołnierze Wyklęci nie są znakiem objętym ochroną prawną, jak np. godło Polski, flaga, czy chociażby powstańczy symbol PW. W związku z tym od strony prawnej nie ma przeciwwskazań, aby użyć tego motywu do oznaczania towarów. I to by było na tyle, jeśli chodzi o ten punkt.

żołnierze wyklęci 6

  1. To obraza Bohaterów i wycieranie sobie nimi „gęby”

Ok, rozumiemy, że niektórym może nie podobać się umieszczenie nazwy Żołnierze Wyklęci na napoju energetycznym (ani na jakimkolwiek innym produkcie). Dość częstym argumentem przeciw było to, że pusta puszka trafi do śmietnika, który bynajmniej nie jest dobrym miejscem na symbole patriotyczne. To także można zrozumieć, ale idąc tym tokiem myślenia niewłaściwe byłoby noszenie wszelkich koszulek z podobnymi nadrukami, bo kiedyś też przecież trafią do kosza albo – co gorsza – posłużą jako szmaty. Koszulki jednak takich kontrowersji nie budzą, choć teoretycznie mogłyby. Oburzenie ludu jest więc dość wybiorcze – jeden produkt z Żołnierzami Wyklętymi jest ok, ale drugi już nie. Nieco inaczej wyglądałaby sprawa z produktami, nazwijmy to, kontrowersyjnymi, jak np. prezerwatywy (ktoś stworzył taki fejk), ale napój energetyczny… No ludzie… Poza tym tak w ogóle mało kto zwrócił na to, że przecież nasz energy drink na półkach sklepowych mógłby spowodować, że wielu ludzi w ogóle dowie się o Niepokornych i zacznie interesować się tematyką polskiego podziemia niepodległościowego. A to chyba całkiem pozytywna sprawa…


żołnierze wyklęci 5

  1. Na symbolach patriotycznych nie powinno się zarabiać

Nie będziemy już nawet przytaczać przykładu Amerykanów, którzy nie mają praktycznie żadnych oporów w wykorzystywaniu swojej flagi oraz innych symboli państwowych wszędzie tam, gdzie się tylko da. Niech będzie, że to jednak inny krąg kulturowy, a Polska to nie USA. Wait a minute! Przecież również na naszym rodzimym podwórku mamy brandy, które bez żadnej żenady wykorzystują wizerunki znanych i cenionych postaci z naszej historii. Przykłady? Chociażby wódki Sobieski oraz Chopin. Normalne wódy – nie jakieś tam zwykłe napoje. Tak wiec idąc tokiem myślenia osób krytykujących „energetyk wyklęty” należałoby również sprzeciwić się sprzedaży tych dwóch marek – no bo jak to, lać w mordę jednego z naszych najlepszych królów i najwybitniejszego kompozytora….? Tymczasem nikt jakoś w tej sprawie nie protestuje i nie czepia się koncernów, które ciągną z tego gruby hajs.

wódki polskie

Nie to, że się żalimy czy coś podobnego, ale stosowanie podwójnych standardów zawsze było czymś, co nas mocno wkurzało. Kolejnym zarzutem związanym z zarobkiem jest to, że Żołnierzy Wyklętych kupowałyby głównie tzw. Sebixy, a kosztowałby on więcej niż inne energetyki. Ok, a gdyby nawet jeden Seba z drugim Sebą kupił sobie napój i zapłacił za niego 1-2 PLNy więcej niż za jakiegoś Blacka czy Pitbulla, to co by się stało…? Że marża za duża i zazdro? Tak może twierdzić tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o rynku napojów energetycznych w Polsce i o tym, jakie realia na nim panują. A łatwo nie jest – przekonaliśmy się o tym chociażby na przykładzie Super Ruchacza podczas wprowadzania go na rynek oraz Super Fappera, który niestety na naszym rynku się nie przebił <smuteczek> Pomijamy już nawet to, że część zysków ze sprzedaży „wyklętego energetyka” poszłaby na szczytny cel. I jeszcze tak dla porównania: jak ktoś kupi t-shirt z Chin za 5 dolców, nadrukuje na nim znaczek Hugo Boss i sprzeda potem za 100 dolców, to jest ok. A jak napój trochę droższy od najtańszych (w domyśle!), to już OMG – wyzyskiwacze zbijający miliony na biednych Sebkach! Czasem dobrze jest pomyśleć, zanim coś się napisze.

żołnierze wyklęci 4

Na sam koniec dodamy jeszcze, że wiele osób uznało nasz napój za trolling – np. ASZ Dziennik, jak widać powyżej. My odpowiadamy na to tak: póki co napoju jeszcze nie ma na rynku, ale nie wykluczamy, że naprawdę się na nim pojawi. Zależy to tak naprawdę od tego, jak duże będzie zapotrzebowanie społeczne na tak mocny i wyrazisty branding patriotyczny. Poczekamy, przemyślimy i damy znać. Pewne jest jedno: jeśli napój wejdzie do sprzedaży, to z pewnością jeszcze nie raz o nim usłyszycie. 

A tymczasem możecie zalajkować nasz nowo powstały fanpage i być na bieżąco z tematem 😉

7 thoughts on “Żołnierze Wyklęci Energy Drink – branding patriotyczny nowej generacji

  1. Pomysł kretyński … mam nadzieję że to na prawdę trolling. Po wojnie nie tańczyło się do „Czerwone maki spod Monte Cassino”. Niech wam to da do myślenia.
    Co dalej będziecie proponować? Papier toaletowy „Rzeź wołyńska”? A może energetyk „Auschwitz – mocno gazowany”?

  2. Może dlatego że produkujemy odzież patriotyczną, a może nie dlatego tylko z powodu faktu że po prostu kochamy Polskę- możemy powiedzieć że pomysł jest bardzo dobry. Komentarze wielu ludzi którzy uważają się za patriotów natomiast mają nam / Wam za złe komercjalizację pewnych tematów można podciągnąc pod zwykły trolling lub lewicowy sabotaż. Co to znaczy świętość? Czy koszulka z papieżem jest czymś złym? Nie. Czy koszulka z Wyklętymi jest zła jeśli jest kontrą do powszechnych w „poprawnym” świecie koszulek z Che Guevarrą, Leninem , czerwonymi gwiazdami, brytyjkami, konfederatkami, US-ami etc? Nie.Jeśli przekaz energy drink-a jest pozytywny , nie wykrzywia przekazu, promuje a nie obraża – to why not?Strona zwana prawicową choruje na chorobę zwaną ” NO MONEY AND EACH WAY TO EARN ONE IS BAD WAY” .Pozytywny patriotyzm -nie obrażający a promujący jest wsparciem w dziele budowy pozytywnego wizerunku naszego kraju na świecie. Napoju nie nazwałbym Żołnierze Wyklęci aż taki wprost przekaz nie jest potrzebny. Jako agencja moglibyście zrobić to w bardziej subtelny sposób : )Pomijam że koszty związane z uruchomieniem produkcji chyba jednak przekraczają możliwości 🙂 i uważam że jest to tylko chwyt marketingowy żeby pogadać o temacie 🙂 pozdrawiam

  3. No nie, „Super Fapper” się wam nie sprzedawał? No to faktycznie, rynek musi być trudny. A nie pomyśleliście po prostu, że wasz marketing jest żenujący? Co to w ogóle ma być- energetyki dla cebulaków?
    Co do pomysłu enegretyka „Żołnierze Wyklęci” to powiedzieć można tyko jedno- obrzydliwa komercjalizacja! A teoria o przekazywaniu zysków na cokolwiek tak słaba, że nie ma szans się obronić. Bo co wspólnego z antykomunistycznym podziemiem ma napój energetyczny na bazie cukru i kofeiny? To może jeszcze chipsy „Solidarność”, wódka „Polska Walcząca” i napój typu cola „KeDyw”?
    Nie należę do ludzi, dla których Żołnierze Wyklęci są świętością, ale to kawałek naszej historii, i to chlubny kawałek. A wy bezczelnie wykorzystaliście go w marketingu. Marnej klasy marketingu. Na poziome „Super Ruchacza” i „Super Fappera”.
    P. S. marki Sobieski, Jan III Sobieski, Chopin bardzo mi się nie podobają i mam pretensję do koncernów, które na nich zarabiają. Ale te marki stały się już znane i cenione. Chopin zaś nie spędził młodości ukrywając się w lesie przed komunistami, a Sobieski nie narażał życia walcząc z UB. Co innego postać z polskiej historii, co innego tragiczne jej karty. Z resztą- nie oszukujmy się, Wam chodziło tylko o rozgłos. Większy niż ten, który zdobyliście „Super Fapperem”. Marką, która nie mogła się sprzedać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *