Żołnierze Wyklęci – krajobraz po bitwie

Sporo się ostatnio mówiło na temat naszej agencji w kontekście napoju energetycznego Żołnierze Wyklęci. O sprawie pisały szeroko media, a w komentarzach pod artykułami przewinął się istny shitstorm wyprodukowany przez osoby zniesmaczone taką formą brandingu patriotycznego. Owszem, przewidywaliśmy, że bez kontrowersji się nie obędzie, jednak ich skala nieco nas zaskoczyła. Wyborcza, Wirtualna Polska, Na Temat, Pudelek, Fronda, Super ExpressFejm się zgadzał w każdym razie.

 

 

A teraz pora na wnioski. Oto, czego dowiedzieliśmy się w ciągu kilku ostatnich dni

 

  1. Społeczeństwo jest niemiłe

Masłowska nie bez powodu nadała taki właśnie tytuł swojej płycie wydanej pod szyldem Mister D. Generalnie wielu (jeśli nie większość) Polaków pała szczerą nienawiścią do wszystkich, którzy w jakiś tam sposób nie wpasowują się w standardowe schematy. I bynajmniej nie jest to zwykłe niezgadzanie się w poglądach – niektórzy życzyli nam śmierci, spalenia fabryki napojów, nazywali zdrajcami narodu oraz nihilistycznymi i krwiożerczymi kapitalistami… Arsenał wyzwisk doprawdy zadziwiający.

komentarz 1

  1. Społeczeństwo jest zazdrosne

Jednym z głównych argumentów „na NIE” był ten, że zarobimy rzekome miliony (LOL) na sprzedaży Żołnierzy Wyklętych w sklepach. Owszem, tak by się mogło zdawać ludziom, których styczność z polskim rynkiem napojów energetycznych ogranicza się jedynie do konsumpcji. Patrząc jednak od strony dystrybutora uczciwe zarobienie w tej branży dużej kasy startując od zera jest piekielnie trudne – zwłaszcza wtedy, kiedy wejście do dużej sieci dystrybucji graniczy z cudem. Fajnie jest jednak poczytać o tym, że według innych stać nas potencjalnie na rozbijanie się Ferrari.

komentarz 6

 

  1. Społeczeństwo to w dużej mierze hipokryci

Pisaliśmy już o tym przy okazji poprzedniego wpisu. Jest więc tak: zarabianie na jednych produktach patriotycznych jest w porządku, a na innych już jest be. Mamy bowiem „powstańczą” pościel, piwo Polska z wizerunkiem orła, mamy wódkę Sobieski, a nawet klocki „powstańcze” od firmy Cobi. I te produkty jakoś nie budzą powszechnego oburzenia, choć też można by oskarżać ich twórców o cyniczne żerowanie na patriotyzmie i szarganie symboli narodowych – w końcu Janusze i Mariany żłopiące piwsko przy niedzielnym grillu wyrzucą bezceremonialnie do kosza puste butelki. I gdzie znajdzie się nasz wspomniany orzeł biały? W śmieciach, niestety.

komentarz 5

 

  1. Społeczeństwo nie jest gotowe na branding patriotyczny

Tutaj już nie będziemy komentować, tylko wkleimy jeden z komentarzy, jakie pojawiły się na Wykopie.

Używanie symboliki narodowej jest popularne w USA i UK, zwłaszcza w USA, normalnością jest, że motyw flagi znajdziemy w wielu miejscach, zrodził się wokół tego też folklor, np. zdjęcie orła, czy grubasek z karabinem i frytkami. Tam to jest normalność. Wieszanie flag w ogródkach też jest niczym dziwnym. Mam wrażenie, że te same konstrukcje zawitały do Polski, jako kolejne zachłyśnięcie się zachodem, ale zawitały tak nagle i w takiej sile, że wygląda to dość dziwacznie w polskich realiach. Być może, gdyby był to stopniowy proces, nie niosłoby to kontrowersji i byłoby to lepsze, niż obecny nurt.

komentarz 3


Krótkie podsumowanie

Fajne było też to, jak media podkręciły atmosferę zestawiając Żołnierzy Wyklętych z naszym innym napojem Super Ruchacz (klikalność musi się zgadzać, nie ma co). A, jeszcze żeby nie było, że winny się tłumaczy i w ogóle, bo tak naprawdę niespecjalnie czujemy się winni. W naszej opinii Żołnierze Wyklęci to produkt jak każdy inny i bynajmniej nie obraża pamięci o bohaterskich wojownikach niepodległościowego podziemia – no bo niby jak miałby to robić? Czy szkaluje ich w jakiś sposób lub przedstawia w negatywnym świetle? Według nas nie, ale rozumiemy, że inni ludzie mogą mieć na ten temat odmienne zdanie. I niech je sobie wyrażają, ale w inteligentny sposób, please. I tyle – peace & love. 

 

 

andrzej rysuje

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *